🦙 Co Warto Zobaczyć W Okolicach Trogiru

Co jeszcze warto zobaczyć w Pradze? Miejsce które warto zobaczyć podczas zwiedzania Pragi jest Miejski Dom Reprezentacyjny. To najsłynniejszy budynek w stolicy Czech, reprezentujący styl secesyjny. Wewnątrz w salach odbywają się koncerty, wystawy i inne wydarzenia kulturalne. W 1918 właśnie w tym miejscu ogłoszono niepodległość Primosten – chorwacka perełka nad Adriatykiem. Primosten położony na półwyspie pomiędzy Szybenikiem a Trogirem, jest jednym z najczęściej fotografowanych miejsc w Chorwacji. Wyjedź na urlop do Chorwacji, a jeśli zobaczysz zdjęcie zrobione z góry na urokliwe, bajecznie kolorowe miasteczko położone na maleńkiej wyspie to zapewne 4. Muzeum Akordeonu. Jest oddziałem Muzeum Ziemi Kościerskiej. Zobaczyć tu można 140 instrumentów pochodzących z różnych stron świata. Kiosk multimedialny pozwala na zapoznanie się z historią każdego z instrumentów oraz z dźwiękiem, jaki wydaje. Można też spróbować swoich sił w grze na akordeonie. Pogoda w Trogirze w maju Maj to znakomity miesiąc na zwiedzanie Trogiru. Temperatura powietrza sięga wówczas już 18-20 stopni w ciągu dnia, i 14-15 w ciągu nocy. Ryzyko opadów nadal istnieje, jednak już z dnia na dzień robi się coraz mniejsze. W ciągu doby liczba godzin słonecznych wzrasta do dwunastu. Pogoda w Trogirze w czerwcu Dolecimy tutaj linią Wizz Air z Poznania, Wrocławia, Warszawy, Krakowa, Gdańska czy Katowic. Bilety często potrafią być w dobrej cenie więc destynacja brzmi jak gratka na kilkudniowy wypad. Lotnisko zlokalizowane jest i kilkadziesiąt minut od Trogiru. Budynek pachnie nowością i wygląda na bardzo zadbany. Co zobaczyć w Krośnie – gotowy plan zwiedzania. 1. Punkt Informacji Kulturalno Turystycznej – Rynek 5. Niepowtarzalne atrakcje Krosna i okolic możecie odkrywać z przewodnikiem. Dodatkowych informacji szukajcie w Punkcie Informacji Kulturalno Turystycznej. Możecie też umówić się telefonicznie (13 43 277 07) – Rynek 5. Nieco mniejsze znajdują się w Rudawach Janowickich (Skalnik), Górach Bystrzyckich (Wolarz), Górach Kamiennych (Suchawa), Masywie Śnieżnika, na Babiej Górze i w Bieszczadach (grehot). Z miejscem tym związane są liczne legendy, między innymi o odbywającymi się tam sabatami czarownic. 9. Podgórze - coraz popularniejsza dzielnica w Krakowie, która oferuje turystom liczne atrakcje na weekend. Nie jest jeszcze tak popularna jak Kazimierz i Stare Miasto, ale dzięki ciekawym miejscom, coraz bardziej zyskuje na znaczeniu. To także ważne miejsce na historycznej mapie Krakowa - na terenie Podgórza w czasie II wojny światowej znajdowało się żydowskie getto. Na UFO i DinoPark w Bratysławie. Kolejnym wartym odwiedzenia miejscem po drodze do Chorwacji jest Bratysława, stolica Słowacji. To urokliwe miasto o bogatej historii i zabytkowej architekturze Zadar – co warto zobaczyć to wpis, którego szukałam w Internecie. Brakowało mi wszystkich informacji w jednym miejscu, dlatego postanowiłam samodzielnie przygotować swojego rodzaju przewodnik po Zadarze. W tym wpisie znajdziecie informacje o tym, co warto zobaczyć w Zadarze, gdzie spaliśmy, ile kosztuje wyjazd na kilka dni do Zadaru W naszych podróżach przez Polskę przyszedł czas na ważny zakątek północnej Polski – Kaszuby. Na tapet bierzemy najważniejsze atrakcje i miejsca, które warto zobaczyć w południowej części Kaszub – w okolicach Wdzydz Kiszewskich, Jeziora Wdzydzkiego i Kościerzyny, czyli w Sercu Kaszub. Podobne wycieczki do Błękitnej Laguny, w okolicach Veli Drvenik, są dostępne nie tylko z Trogiru, ale także ze Splitu — pełną listę takich wycieczek zobacz i wybierz pod tym linkiem. Wycieczka ruszyła, około 8:45-9:00, z mola na wyspie Ćiovo. Wyprawy te prowadzone są na piętrowych statkach: Ivana, Duje, Toni. 5IN3. Chorwacja cieszy się niesłabnącą popularnością, a jej atrakcje niezmiennie mają swoich wielkich fanów. Wśród eksplorujących ten niezwykle różnorodny kraj turystów, jest coraz więcej osób… Jeśli tu trafiliście to znaczy, że planujecie podróż do Chorwacji i zastanawiacie się które atrakcje Dalmacji warto odwiedzić. Dalmacja to zdecydowanie jeden z najpopularniejszych regionów Chorwacji. Posiada ona kilometry różnorodnych… Niesamowitych miejsc w Chorwacji jest bardzo dużo i można by o nich pisać bez końca. Chorwacja posiada niezwykle długą linię brzegową, a na niej piękne plaże, wpisane na listę UNESCO miasta,… Nasz przewodnik po Trogirze jest rzetelny i oparty na naszych doświadczeniach, wszystkie opisane miejsca zwiedziliśmy. Przewodnik po Trogirze zawiera informacje historyczne, praktyczne takie jak godziny otwarcia i ceny… Dojechaliśmy na miejsce. W miarę zbliżania się do celu miałam uczucie, jakbym wracała do domu. Było to nieco dziwne, bo dom został kilkanaście setek kilometrów za mną, ale takie właśnie było…. Po zwiedzeniu stolicy Słowacji, rządni ujrzeć niejednokrotnie już opisywane nam piękno Chorwacji, ruszyliśmy w stronę morza, słońca i Mastrinki, w której mieliśmy mieszkać. Do Chorwacji wjechaliśmy od strony Węgier i mimo,… 24 sierpnia 2015 Chorwacja, makarska, pałac dioklecjana, primosten, rakija, split, trogir Wybrzeże centralnej Chorwacji to najciekawszy fragment dla amatorów zwiedzania. Zaskoczy nas tu eklektyczne starcie starożytnego Rzymu z jugosłowiańskimi reliktami minionej chwały. A wszystko w akompaniamencie 100km zapierającej dech w piersiach trasy wzdłuż morza. Primosten – ruiny hoteluPierwszy przystanek W drodze do Trogiru zatrzymujemy się za miejscowością Primosten, przy ruinie jugosłowiańskiego hotelu. Nie wiedzieć czemu i co nas ku temu podkusiło, wchodzimy na niszczejącą ruinę, która pewnie 25 lat temu przyciągała mniejszych lub większy partyjniaków lub watażków. Niegdyś musiało być tu pięknie. Dziś – straszą tu pobite butelki i obkute z kafli betonowe ściany. Co było cenne – minęło. Reszta czeka na buldożery lub wizjonera wskrzeszającego martwe ruiny. Amatorom opuszczonych hoteli chorwackich polecam zatrzymać się za Dubrownikiem w Zatoce Umarłych Hoteli. Trzy kompleksy hotelowe zbudowane dla możnych i dygnitarzy są wyśmienitym miejscem na zdjęcia i spędzenie dnia w nietypowych okolicznościach architektury. Widok na Primosten Ponoć ta wieża niegdyś strzegąca wejścia do małego portu jest dziś jednym z najbezpieczniejszych hoteli. Sądząc po wielkości okien (z widokiem na morze) może być to prawda. Drugi przystanek Szczęście nam sprzyja – udaje nam się bez problemu znaleźć miejsce parkingowe pod supermarketem na przeciwko wejścia na starówkę Trogiru. Zaopatrzeni w wodę (a nie-kierowcy w zimne piwko) i nie patrząc na 30oC upał ruszamy w miasto. Trogir to pięknie zachowane średniowieczne miasteczko położone na wyspie i otoczone wysokimi murami warownymi. Kusi labiryntem chaotycznych uliczek, przez które przedostać się można na prawdziwie śródziemnomorską promenadę z jachtami. Pośród murów i kamiennych domów czuć wpływy weneckiej architektury. Cała starówka wraz z katedrą są wpisane na listę dziedzictwa Unesco. Świetne miejsce na dwugodzinny spacer. Na wieży katedry Św. LovroSplitTrzeci przystanek Jeśli przyjechaliśmy do Splitu tylko na jeden dzień autem, to miejsca parkingowego warto poszukać na jednej z uliczek przy Parku Suma Marjan. Miejsca parkingowe nawet w cieniu i bez opłat. Nie dajmy się zwieść przewodnikom – Split to drugie co do wielkości miasto w Chorwacji i ogromny ośrodek przemysłowy. Przywita nas cały swoim industrialnym bagażem brzydoty i blokowisk, więc wkraczać w obręby miast trzeba z zamkniętymi oczami, bo im bliżej starówki – tym bardziej zakochujemy się w stolicy Dalmacji. Swoją sławę miasto zawdzięcza pałacowi Dioklecjana – niegdyś fantastycznej posiadłości władcy Rzymu, którą wieki, wojny i potrzeby ludzkie zamieniły w zamknięte, potężne miejskie siedlisko. Tu olejne pokolenia budowały kolejne piętra domów czerpiąc z solidnych fundamentów rzymskiej architektury. W mijanych uliczkach co rusz napotkać można fragmenty pałacu pamiętające III do których doklejano cegłę, cement czy żelbeton. Cały kompleks Pałacu Dioklecjana to fantastyczna mieszanina przejść, zaułków i zygzaków. Raz chodzimy w słońcu, raz w cieniu, a kiedy indziej w chłodzie pod ziemią (Brama Brązowa), by po chwili trafić na przestronny i elegancki plac. Przed Złotą bramą zawsze sporo się dzieje. Przemykający przybysze, pobierający myto rzymianie i restauratorzy z tragarzami. Jak to przy bramie do wielkiego miasta powinno być. Konoba MATONI zasługuje z pewnością na uwagę smakoszy. Pyszne dania, zwłaszcza ryba i dobre, lokalne wino. Kameralnie i przytulnie, z charakterem. Restauracja na uboczu, więc i ceny proporcjonalne do jakości, turystów też brak. W Splice zabawiliśmy długo, więc łapie nas zmrok i spanie w aucie. Makarska RiwieraWzdłuż wybrzeżaPrzystanek czwarty Dojeżdżamy do delty Neretwy, ogromnego obszaru pokrytego sadami i uprawami. To ostatni dzwonek, by przed Dubrownikiem zaopatrzyć się u przydrożnych sklepikarzy w Rakiję. Jeszcze lepiej jest zamienić z nimi kilka słów – i przyjemniej i cena lepsza a i podegustować można. Tylko nie zdziwcie się, gdy po dobiciu targu jegomość da nura w krzaki – handlować oficjalnie trunkami nie można, więc cenny towar pochowany musi być tu i ówdzie. Cała trasa od miejscowości Zaborić (Žaborić) do Stonu ze zwiedzaniem Trogiru, Splitu i kilku miejsc przydrożnych zajęła nam niecałe dwa dni. Celowo pominęliśmy Makarską, gdyż jest to typowo turystyczny, nowy kurort z wywindowanymi cenami. Na Split wypada poświęcić jeszcze parę godzin więcej, by odwiedzić położony obok Solin (Salona) – ruiny rzymskiej osady i skansen. Nam zabrakło na to czasu, ale chętnie posłuchamy opowieści o tym miejscu. Na koniec wpisu coś, co było na początku trasy, czyli kemping w Zaboriciu, za Szybenikiem – tu na słowa uznania zasługuje Kamp Jasenovo (link), za absolutnie przemiłą obsługę i stałych bywalców oraz kameralny klimat. Szybenik to miejsce, gdzie pewnie wypadało zacząć ten wpis, jednak jest to absolutnie nudne miasteczko, więc i czytelnikom oszczędzamy cierpień. Trogir co warto zobaczyć. Wyprawa czerwiec 2016 Trogir – DLACZEGO TU…? Planując pobyt w Chorwacji koniecznie chcieliśmy kwaterować w pobliżu jednego z wielu miasteczek mogących pochwalić się ciekawą i klimatyczną architekturą. Przewijały nam się przez głowę różne pomysły, bowiem takich urokliwych miasteczek jest w Chorwacji dość sporo. Dokonując „przesiewu” pozostaliśmy na końcu w dylemacie, czy okolice Dubrownika, czy okolice Splitu i właśnie Trogiru. Z uwagi na fakt, że chcieliśmy zwiedzić Narodowy Park Krka ostateczny wybór padł na miejscowość Okrug Gornij zlokalizowany na wyspie Ciovo bezpośrednio sąsiadującej z Trogirem. Jak to na początku nie wiedzieliśmy, czy komunikacja z Trogirem będzie w miarę komfortowa. Jednak po przyjeździe zaraz stwierdziliśmy, że decyzja kwatery na Ciovo w Okrugu była w pełni trafiona. Trogir – WRAŻENIA Kwaterując w pobliżu Trogiru bez problemu mogliśmy cieszyć się atmosferą jago starówki o każdej porze dnia i nocy. Oczywiście wykorzystaliśmy to w pełni. Klimat starych zabudowań, wąskich uliczek i powciskanych w nie restauracji budował w nas coraz większą radość i satysfakcję. Starówki w Trogirze nie można jednak porównać ze starówkami w Toskanii, które zwiedzaliśmy w ubiegłym roku. Kamień wykorzystywany do budowy domów w Trogirze posiada zimniejsze kolory, niż ten wykorzystywany w toskańskich miasteczkach. Powoduje to, że klimat na trogirskiej starówce i jak się później okazało na prawie każdej innej jest nieco surowy. Ale z drugiej strony, jeśli porównamy kotorską starówkę w Czarnogórze, gdzie zabudowania są jeszcze bardzo surowe i przede wszystkim większe to śmiało możemy stwierdzić, że w Trogirze mamy ciepłą i spokojną atmosferę. Niestety w odróżnieniu od toskańskich starówek w Trogirze trochę gorzej wygląda sprawa z oknami, drzwiami i innymi elementami elewacji budynków. Tutaj znajdujemy więcej starych, niewyremontowanych futryn, drzwi itp. Mniej jest również dekoracji z kwiatów. Może to dlatego trogirska starówka wydaje się być nieco zimniejsza od tych toskańskich. Ach, to takie nasze przemyślenia. Nie ma co zawracać Wam nimi głowy. Sami wyrobicie sobie zdanie przyjeżdżając tu. Teraz już przechodzimy do szczegółów. Trogir – ZWIEDZANIE Trogir to nieduże portowe miasto zlokalizowane w okręgu Splicko-Dalmatyńskim w środkowej Dalmacji. Liczy sobie około mieszkańców, którzy utrzymują się nie tylko z turystyki, ale również ze stoczni zlokalizowanej już na brzegach wyspy Ciovo. Miasto znane jest ze słynnej starówki, która w 1997 roku została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Stare miasto „upchnięte” jest na małej wysepce, która wyrasta z wody między lądem, a wyspą Ciovo. Po obu stronach wyspy znajdują się mosty, które umożliwiają przedostanie się na główny ląd i na brzeg Ciovo. Cechą charakterystyczną dla obu mostów są okropne korki tworzące się na nich w sezonie, szczególnie od strony Ciovo. Turyści wydostający się samochodem z wyspy do starówki i dalej na ląd muszą niestety za każdym razem walczyć z irytacją wywołaną staniem w korku. Oczekiwanie w sezonie może trwać nawet ponad godzinę, szczególnie rano, kiedy większość wczasowiczów wyjeżdża zwiedzać okoliczne tereny. Będąc w czerwcu, czyli jeszcze przed gorącym sezonem traciliśmy w korku minimum 20 minut. Nie wyobrażam sobie ile trzeba czekać w środku wakacji. Korki w Trogirze to jeden podstawowy minus, którego nie unikniemy, podobnie jak wysokich cen żywności w sklepach, targowisku, czy restauracjach. Generalnie wszystko jest tu droższe o około 20…30% w stosunku do Polski. Dania z owoców morza są bardzo drogie. Piwo w restauracjach nie schodzi poniżej 18 kun, czyli około 10 zł. Jak już piszemy o minusach to na koniec tego trochę negatywnego wywodu przestrzegamy przed zakupami warzyw na targu. Przy zakupach zawsze pytajcie dokładnie co ile kosztuje. Jeśli kupujecie większą ilość produktów to pytajcie o cenę dokładnie o każdy produkt i sprawdzajcie jak ważą i sumują. Sprzedawcy w większości nie wystawiają cen przy towarze, trzeba pytać i przy zakupie dokładnie kalkulować. Jeśli tego nie zrobicie to możecie zapłacić za warzywa pokaźną kwotę i w pokoju zorientujecie się, że zostaliście prawdopodobnie naciągnięci i trochę oszukani. No dobrze, przechodzimy już do pozytywów, bo tych było o wiele więcej. Kwaterując w Okrugu mogliśmy spokojnie przejść do plaży głównej w tej miejscowości, gdzie znajduje się mała przystań. Stąd odpływają taksówki wodne do Trogiru. To duży plus. Nie stoimy wtedy w korkach, nie płacimy dość słono za parking przy Starym mieście no i co najważniejsze każdy może napić się bezstresowo piwa, bo przecież nie kierujemy samochodem. Taksówki odpływają max co pół godziny. Cena przejazdu w jedną stronę wynosi 20 kun od osoby. Rejs trwa około 30 minut. Przy zakupie biletu przewoźnik rozdaje rozkłady jazdy, abyśmy wiedzieli do której godziny możemy buszować po Trogirze. To ważne, bo wieczorem również warto pospacerować po starówce. Klimat wtedy odczuwalnie różni się od tego w ciągu dnia. Poza tym wieczorem nie walczymy z upałem, choć w naszym przypadku nie było, aż tak źle pod tym względem. Na Ciovo bezproblemowo można wrócić po Później ilość taksówek zmniejsza się, ale do prawie północy jeszcze kursują. W Trogirze jest kilka zabytków, na które należy zwrócić uwagę. BRAMĘ LĄDOWĄ zauważamy zaraz przy wjeździe do miasta. Przebudowana została w XVI wieku w jasnym kamieniu. Na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka, pod nim figura bł. Jana z Trogiru – patrona miasta. PAŁAC STAFILEO znajdujemy na trogirskim rynku. Obiekt został zbudowany pod koniec XV wieku. Charakterystyczne są tu gotyckie okna weneckie bogato zdobione rzeźbionymi motywami roślinnymi. Nieopodal znajduje się PAŁAC ĆIPIKO. Budynek zbudowany w stylu renesansowym w 1457 roku dla najzamożniejszej w tym czasie trogirskiej rodziny Ćipiko. Pierwsze piętro wyróżnia się siedmioma dużymi triforiami z balustradą z jasnego kamienia. Na krańcach umieszczone są dwa pilastry zakończone dekoracją o motywie spirali. Między łukami umieszczono cztery figury aniołów, z których dwa środkowe trzymają zwój z herbami rodziny Ćipiko. Drugie piętro w podobnym stylu, ale skromniej zdobione i bez balustrady. Chyba najwyższa budowla na starówce to KATEDRA św. WAWRZYŃCA. Zbudowana została na ruinach kościoła zniszczonego przez Saracenów w 1123 roku. Budowę rozpoczęto w roku 1193. Teraz stanowi najważniejszy obiekt zabytkowy w Trogirze. Obok katedry stoi dzwonnica z XV wieku. Zwraca uwagę przede wszystkim portal mistrza Radowana z roku 1240. Przy wznoszeniu katedry pracowali mistrzowie znani z katedry w Szybeniku: Andrija Alesi (baptysterium – 1484), Nikola Firentinac (dekoracja kaplicy św. Jana). Ten obiekt polecamy szczególnie z uwagi na możliwość wejścia na dzwonnicę, z której roztacza się imponujący widok na cały Trogir i okolice. Trzeba tylko wspiąć się na wieżę między pełnymi godzinami, bo dzwony w dzwonnicy działają haha. Sterowane są elektronicznie i zdobycie dzwonnicy w czasie uderzeń mechanizmu w dzwon może… hm, można traktować jako przygodę hahaha. Wejście na dzwonnicę jest odpłatne. Niestety nie pamiętamy ceny, ale nie jest drogie. Ostatnim obiektem, do którego zachęcamy zawitać jest FORTECA KAMERLENGO. Ta dziewięciościenna budowla pochodząca z XIV wieku zbudowana została przez Genuańczyków. Włosi przeprowadzali tu w 1941 roku egzekucje Chorwatów. Wejście na mury fortecy jest odpłatne i kosztuje 20 kun. Zachęcamy do wyjścia również na wieżę, z której roztacza się bardzo ładny widok na portowy deptak z palmami. Tych kilka miejsc koniecznie należy odwiedzić będąc w Trogirze. Później można wybrać sobie odpowiednią knajpkę i bez pośpiechu skonsumować kolację przy piwku lub jak kto woli winie. Sami będąc w Trogirze dwa razy zasiadaliśmy w pizzerii Luigi, którą z powodzeniem możemy polecić. Jeśli przypadkiem ktoś z Was stacjonowałby na wyspie Ciovo to zachęcamy do odwiedzenia małej plaży Duga. Jadąc od głównej plaży w Okrugu do góry należy skręcić w prawo w kierunku Okrug Donij i przejechać kilkaset metrów główną drogą. Potem zjechać z niej w lewo na wąską drogę w kierunku plaży. Tam kilka zakrętów i po kilku minutach znajdziemy się na parkingu przy tamtejszej restauracji. Plaża nie jest duża, z brzegu wysypana drobnym biały żwirkiem. Wejście do wody kamieniste, ale za to woda mieni się w swoim krystalicznym turkusie. Na koniec zapraszamy wszystkich Was na foto spacer po Trogirze. TĘDY PROSZĘ ładowanie mapy - proszę czekać... Trogir - tu trzeba być Podziel się z innymi Przejdź się wyjątkową promenadą w Trogir. Miastem, które najbardziej przypadło nam do gustu, które najchętniej odwiedzilibyśmy ponownie, i które każdemu polecamy jako punkt obowiązkwy wyjazdu do Chorwacji, jest Trogir. Niestety, zaraz po przyjeździe nie znalazłem czasu, by opisać naszą wyprawę do Trogiru, dlatego niniejszy tekst piszę po blisko pół roku od chwili, gdy wędrowaliśmy uliczkami starówki miasta. Pamięć mam, jak to mówią, wprawdzie dobrą, ale niestety krótką — jednak posiłując się zdjęciami, które przywieźliśmy z wycieczki, oraz wspólnym wysiłkiem umysłowym moim i mojej połowicy, udało nam się z grubsza przypomnieć, dlaczego warto zakochać się w Trogirze (a być może również w jego mieszkankach, choć na to połowica oczywiście nie wyraziła zgody :-)) Dorota: Dlaczego nie wyraziła zgody…. ja tam otwarta jestem, jak Cie stać na utrzymanie czterech żon i dodatkowo nałożnic to po prostu zmień wyznanie 😛 Droga którą przyjechaliśmy od strony Sibenika, wiła się po stromych zboczach wzgórz, które stanowią wspaniały kontrast dla zatoki nad którą leży miasto. Po zaparkowaniu samochodu, zwiedzeniu lokalnego bazarku, który obfitował w regionalne, czyli wyprodukowane w Chinach pamiątki, przeszliśmy przez jeden z mostów prowadzących na starówkę. Pierwsze kroki zwróciliśmy w kierunku portu, skąd rzeszliśmy bardzo wąskimi nieraz, uliczkami w kierunku rynku. Na całej starówce czuje się niezwykły klimat, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Starówka Trogiru jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. I nie ma w tym moim zdaniem nic dziwnego: z pośród wszystkich śródziemnomorskich miasteczek, jakie odwiedziliśmy podczas naszych wypraw do Chorwacji i wcześniej do Włoch, Trogir był zaraz po Wenecji miastem najpiękniejszym i najbardziej klimatycznym. Oczywiście nie próbuję tu porównywać Trogiru do Wenecji — nie ma zbyt wielu miast, które można do niej porównać — jednak Trogir również ma swój niepowtarzalny klimat, który czuje się natychmiast po zagłębieniu się w wąskie uliczki starówki. Początek historii miasta datuje się na III wiek aczkolwiek dopiero od XIIw. naszej ery rozpoczął się prawdziwy okres prosperity. Większość budynków zlokalizowanych na starówce ma charakter romański i gotycki, a sama starówka została zachowana w doskonałym stanie. Jest ona niezbyt duża — całość można spokojnie obejść w ciągu godziny — jednak zdecydowanie polecam poświęcić więcej czasu na jej zwiedzanie. Starówka znajduje się na wyspie oddzielonej od stałego lądu wąskim kanałem i aby się na nią dostać, musimy przejść przez most. Starówka otoczona jest dokonale zachowanymi murami obronnymi, przez które wgłąb wąskich uliczek prowadzą od północy Brama Lądowa, a od południa — Brama Morska. Obronny charakter miasta podkreśla również wybudowany przez Wenecjan zamek Kamerlengo, znajdujący się na południowo — zachodnim krańcu wyspy. Zamek strzegł cieśniny pomiędzy Trogirem a wyspą Ciovo. Południowe nabrzeże wysepki stanowi przystań dla licznych jachtów i promów turystycznych, a trakt przy nabrzeżu obsadzony jest palmami. Choć trogirska starówka stanowi jeden wielki zabytek, można tu znaleźć wyróżniające się wśród innych perły jest bez wątpienia katedra świętego Wawrzyńca, wybudowana w stylu romańskim. Piękną ozdobą świątyni jest portal, stanowiący główne wejście do kościoła. Jego filarami są figury nagich Adama i Ewy, ktorzy stoją na dwóch lwach. Pod lwami, znajdują się figury Turków i Żydów — ich miejsce na samym dole miało symbolizować ich niższy status. Świątynię można zwiedzać, można także wejść na wieżę, z której podziwiać można widok na plac Jana Pawła II oraz ratusz i wieżę zegarową. Trudno powiedzieć, skąd bierze się nasza miłość do Trogiru. Żaden z jego zabytków pojedynczo nie jest czymś, co mogłoby przyćmić wszystkie inne zabytki, które oglądaliśmy w Chorwacji. Myślę, że to sam klimat tego miasta, jego wąskie uliczki, starówka rozumiana jako całość, a nie jako zbiór poszczególnych zabytków architektonicznych — wszystko to razem spowodowało, że Trogir jest szczególnie bliski naszemu sercu. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś tu przyjechać W tym roku spędziłam moje pierwsze wakacje w Chorwacji – długo z tym zwlekałam, bałam się tłumów, ale coraz bardziej kusiła i w końcu się udało. Zobaczyliśmy cudne miejsca, zakochałam się w tym krajobrazie i urokliwych miasteczkach z wąskimi uliczkami. Tłumy były, ale nie wszędzie – było też drogo. To były ofcijalnie moje najdroższe wakacje, i za drugim razem pewne rzeczy zrobilibyśmy inaczej. Poniżej znajdziecie nasze wskazówkie, miejsca, jakie zobaczyliśmy i fajne miejscówki z jedzeniem. Zapraszam!Co zobaczyć w Chorwacji?Chciałoby się wszystko! My byliśmy tam tylko 5 dni, więc musieliśmy się ograniczyć do kilku miejsc – ale wszystkie bardzo polecamy, były również rekomendowane przez znajomych z Chorwacji. Poniżej znajdziecie również ceny – pamiętajcie, że 100 kun (HRK) to około 60 na nas absolutnie największe wrażenie. Po zatłoczonym Splicie przyjechaliśmy do pięknego miasta, w którym nie było tłumów, można się było napić pysznej kawy i zjeść doskonałe lody. Uliczki starego miasta Dubrownika są niezwykłe – klimat poczują zwłaszcza fani Gry o Tron, bo tutaj była nagrywana część serialu. Wąskie, kamienne uliczki, wokół murów port i plaża. Żałujemy, że spędziliśmy tutaj tylko jeden dzień – zdecydowanie chciałoby się więcej! Mieliśmy czas tylko na spacer po Starym mieście i bliskich okolicach oraz kąpiel na plaży nieopodal naszego apartamentu. Jeżeli chcecie, możecie również kupić za 200 HRK bilety wstępu na mury starego miasta – widoki są podobno obłędne. My tym razem zjeść w Dubrowniku?Zacznijmy od kawy! Zakochalismy się w Cogito Coffee na Starym Mieście – w Dubrowniku mają jeszcze jedną lokalizację, znajdziecie ich również w Zadarze. Wypijecie tu niesamowite tonik espresso, pyszne cold brew czy chemexa. Dodatkowo lokalik jest przeuroczy i pięknie położony – nie ma tu tłumów, bo jest dość ukryty. Ceny za kawy około 25 – 30 HRK (około 15-18 zł).Po kawie chodziliśmy na lody do Gianni – lodziarnia jest wpisana do przewodnika Gault & Millot i nie ma co się dziwić. To jedne z najlepszych lodów, jakie jadłam! Pomarańcza z cynamonem robiła bank. Opróćz lodów znajdziecie tutaj również przepiękne ciasta. Cena za gałkę – 20 HRK (około 12 zł).Na śniadanie wpadliśmy do piekarni Mlinar na Starym Mieście. Znajdziecie ją również w innych miastach Chorwacji. Kupowaliśmy burek z serem i szpinakiem i zajadaliśmy na ławeczce w porcie. Cena takiego burka to zaledwie 9-10 kun (około 6 zł).Co na kolację? Jedliśmy w restauracji Stara Loza, która znalazła się w przewodniku Gault & Millot oraz w przewodniku Michelin. Tu trochę poszaleliśmy. Zamówiliśmy talerz ryb i owoców morza dla dwóch osób za 360 HRK i 2 kieliszki wina. Jedzenie było bardzo delikatne i pyszne, ale przyznam, że mieliśmy większe oczekiwania do tej restauracji. Jeżeli zarezerwujecie stoliki wcześniej, można tutaj zjeść kolację na dachu!Na koniec piwo! Oprócz kaw speciality szukaliśmy w każdym mieście także kraftowych piw. W Dubrowniku są obłędne! Okazuje się, że jest tutaj browar Dubrovnik Beer Company – ich piwa możecie wypić w barze Dubrovnik Beer Factory. My polecamy piwo GOA – najlepsza IPA, jaką kiedykolwiek piliśmy!Adresy:Cogito Coffee: Ul. od Pustijerne 1 oraz Put od Bosanke 2Gianni: Kneza DamjanaMlinar: Stradun 28Stara Loza: Prijeko 24Dubrovnik Beer Factory: Od Puca 8Gdzie spaliśmy?Spaliśmy w Rooms Franica – zarezerwowanym na bookingu. Za noc płaciliśmy 166 zł. Mieliśmy bardzo przyjemny pokój z widokiem na ogród. 10 minut piechotą do plaży i fajnego baru przy plaży – Beach Bar Dubrowniku świetnie działa komunikacja miejska! Nasz apartament był dość daleko od centrum – ale co 15 minut jeździł autobus, który w 10 minut zabierał nas do murów samolot wylądował w Splicie i spędziliśmy tutaj jeden wieczór – miał być jeszcze jeden, ale mieliśmy niezłe zawirowania z wynajmem auta, niestety. Bardzo szkoda, bo Split wygląda cudownie i chętnie zobaczylibyśmy więcej i poczuli jego klimat. Stare miasto jest obłędne i robi wielkie wrażenie – jeszcze większe, kiedy po przejściu jego uliczkami dowiadujemy się, że właśnie chodzilśmy brukiem … dawnego Pałacu Dioklecjana! Budynki, które widzimy dzisiaj były kiedyś pokojami, a uliczki – korytarzami. No powiem Wam – kolesia nieco poniosło!Niestety nie mam dla Was żadnych polecajek jedzeniowych. Jedliśmy kolację w knajpie Fife – ale nie polecam jej. Smażone kalmary dawały radę, ale były mega ciężkie. Dla tych, którzy lubią typowe połącznia mięso + frytki lokal będzie nam było znaleźć nocleg za w miarę normalną cenę – skorzystaliśmy z Airbnb – spaliśmy około godziny drogi piechotą od centrum w mikropokoiku. Na 1-2 noce będzie w sam raz, właściciel mega miły i pomocny – Little zostaliśmy aż na 3 noce – choć w praktyce tylko na jeden dzień i dwa wieczory. Trogir zachwycił i przeraził jednocześnie. Zachwycił, bo jest przepiękny – zdecydowanie! To miasteczko zostało zresztą wpisane na listę UNESCO. Niesamowicie piękne uliczki, w których można się zgubić, chociaż Trogir jest naprawdę miniaturowy. Bliziutko plaże, wokół góry. Tak naprawdę w pół dnia można zobaczyć wszystko i jeszcze starczy czasu na dlaczego przeraził? Ilośc turystów była zatrważająca, zwłaszcza wieczorami. Po całym mieście poruszaliśmy się tak, jakbyśmy stali w kolejce. Większośc turystów to Polacy 🙂 Ja takich tłumów nie lubię i było to trochę cięzkie. Niemniej i tak warto tam przyjechać i zobaczyć to cudne zjeść w Trogirze?Każdy ranek zaczynaliśmy od kawy – Trogir również ma swoją kawiarnię speciality! Tinel Specialty Coffee Shop mieści się w pięknej uliczce – posiedzieć tu przy stoliku to już sama przyjemność! Do tego pyszna kawa (V60, tonic espresso czy cold brew) i rafioli – tradycyjne ciastko z Trogiru, które wygląda jak pieróg, a jest wypełnione słodkimi migdałami. Ceny kaw to 25-30 HRK, ciasta rafioli 10 po kawie chodziliśmy na lody – tym razem do Gelato Bar Bella niepodal. Pistacja przepyszna! Cena za gałkę 12 Restaurant Tragos byliśmy dwa razy – raz zjedliśmy pyszną zupę rybną i talerz serów i wędlin z regionu Dalmacji i do tego pyszne wino domowe. Karafka 0,5 l wina kosztowała nas 50 HRK, talerz wędlin 85 HRK. Tylko chleb był taki sobie, sery i wędliny super. Wpadliśmy tutaj na wino jeszcze raz innego wieczora. Mega plusem tego miejsca jest to, że nie jest tak tłoczne i jest położone w urokliwej Bubalus Burger Bar wpadliśmy na mega dobre frytki z batatów z parmezanem i kraftowe piwo – mają ich naprawde sporo! Przy stolikach obok nas goście jedli burgery, wyglądały dobrze, ale nie próbowaliśmy. Cena za frytki – 45 kun, za piwa 30-45 końcu – dwa razy robiliśmy sobie piknik na plaży i to było najlepsze! Na Green Market kupiliśmy lokalne sery i wędliny, figi i winogrona (tu trzeba uważać i targować się – sprzedawcy są bardzi nachalni, wciskają też wszystkim bimber z arbuza 🙂 ). W sklepie obok kupiliśmy po butelce wina. I było pysznie! Na samym końcu Green Market znaleźliśmy też budkę z bułkami pełnymi krewetek za 30 Coffee Shop: Šubićeva ul. 2AGelato Bar Bella: Ul. Blaža Jurjeva Trogiranina 5Green market: D315Bubalus Burger Bar: Ribarska 12Konoba Tragos: Lučićeva 6Gdzie spaliśmy?Spaliśmy tak naprawdę na wyspie Ciovo- w Villa Jadran. Przy czym było to dokładnie 11 minut piechotą do centrum Trogiru, więc lokalizacja była świetna. 10 minut mieliśmy też do plaży. Pokoik był zwyczajny – z balkonem, miła obsługa. Jak dla mnie super 🙂PrimostenJednego dnia pojechaliśmy na wycieczkę do Primostenu i Szybenika. Primosten to dawna wyspa, obecnie już połączona z lądem. Jest piękny! Malutkie, urocze miasteczko z każdej strony otoczone wodą. W środku znajdziemy stare domostwa i piękne wybrzeże. Widzieliśmy, że ceny w restauracjach są znacznie niższe niż w większych miastach, nie zdążyliśmy tutaj jednak niczego to najstarsze słowiańskie miasto w Chorwacji i jest niesamowicie klimatyczne i piękne! Dla mnie ma klimat miasteczek włoskich czy hiszpańskich. Mnóstwo wąskich piękych uliczek, okiennic, małych knajpek i kościołów. Jest też plaża z fajną starą platformą, z której można skakać do wody – ale upewnijcie się najpierw, że jest to spodobał mi się ogromnie, bardzo polecam go odwiedzić choćby na chwilę. Zjedliśmy tutaj tylko pyszne smażone kalmary (mega dobre!) za 45 kun z budki Fry Guy, na ul. Kralja Omis pojechaliśmy w konkretnym celu – żeby zjechać 8-odcinkowym zipline’em nad rzeką Cetiną. Doświadczenie było niesamowite! Zjedża się 150 m nad poziomem morza, a nadłuższy odcinek ma aż 200 m. Widoki są przewspaniałe, do tego te emocje – chętnie zrobiłabym to jeszcze raz. I nie jest takie straszne 🙂 Cena to 400 HRK od osoby, na całość trzeba liczyć 3 godziny. W tym jest krótki spacer po górach chorwackich, co samo w sobie jest już tyrolkach pospacerowaliśmy chwilę po Omis – to tak naprawdę 2 piękne uliczki, widok z mostu na rzekę jest cudowny. Wystarczy dosłownie kilka godzin, jeżeli nie chcemy tutaj pływać. Gdzie jedliśmy? W Cocopazzo wine & dine bar przy ul. Svetog Mihovila 1. Jedliśmy tam bardzo dobre risotto z cukinią, krewetkami i langustą i obłednie dobre białe domowe – co zrobilibyśmy inaczej, żeby było taniej?Po pierwsze – nie wynajmowalibyśmy auta. Teraz już wiemy, że komunikacja w Chorwacji działa bardzo dobrze, nawet w małych miasteczkach są lokalne autobusy – chociaż trudno to sprawdzić w Internecie. Bilety na autobusy międzymiastowe dobrze jest kupować z wyprzedzeniem np. na stronie – jeżeli robimy to na ostatnią chwilę może nie być już miejsc na wybrane auta na 3 dni był obłędnie drogi – mieliśmy jeszcze problemy z agencją, która nam je wynajmowała i kończy się to pisaniem reklamacji. Jeżeli chcecie jeździć po Chorwacji autem to najlepiej przyjechać swoim albo wynając je z dużym wyprzedzeniem i bezpośrednio u firmy wynajmującej (my z pośrednikiem mieliśmy duże problemy).Po drugie, najlepiej jak najwcześniej rezerwować noclegi w sezonie. My na miesiąc przed mieliśmy już problem ze znalezieniem noclegu w miarę rozsądnej cenie. Za dobę płaciliśmy średnio 150 trzecie – jedzenie w restauracjach jest drogie i nie zawsze dobre, niestety. Dobrze jest sprawdzać polecane miejsca. Aby oszczędzić polecam częstsze pikniki na plaży. Widok z takiej restauracji jest najlepszy!Zobacz także:

co warto zobaczyć w okolicach trogiru